Mamy październik. Do tego miesiąca wiele się zmieniło. Całowałam wiele osób, jeszcze więcej ludzi zamykałam w moich ramionach. Ale nadal gdzieś tam w moim sercu jest ten frajer. Może wreszcie by wypierdalał? Bardzo dużo osób straciłam to już prawie nie boli. Kilka osób przyszło. Ale nadal czuje pustkę w sercu wywolaną brakiem jego obecności. W tym roku miałam drugą połówkę przez 2 tygodnie. Zmieniłam się. Jestem nadal samotna ale już to zaczynam lubić. Moje wieczory są ciche. Zamykam się w moim telefonie na blogu. Moje marzenia szlak trafił. Przytyłam napewno i jestem pryszczata. Ten szajs wrócił. Moi rodzice biorą rozwód i jeszcze kilka rzeczy mnie przytłacza. O reszcie napisze na podsumowaniu w grudniu jeśli dożyję bo znów myślę o skończeniu tego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz