sobota, 18 października 2014

Notatka z pamiętnika 18.10.14

Dziś byłam po niego. Wreszcie od miesiąca rozmawialiśmy. Dziękuję naprawdę jestem wdzięczna Bogu że nasze drogi znów sie minęły. Dużo się zmieniło
-(...) zmieniłem podejście do ludzi (...)
-(...) szkoda że nie było mnie wtedy w lesie. Kurwa był mu wykurwił. Nie zyczyłaś sobie to kurwa nie powinnien cię dotykać. (...)
-(...) moim zdaniem miłość nie istnieje
- oj raczej nie. Miłość jest.
Miałam wtedy tak wielką ochotę powiedzieć że ma rację. Że to nadal jest. Ale cieszę się że żadne z tych słów nie wydobyło się z moich ust. Nie może nic wiedzieć. Nie chce go kochać. Nie ma miłości. Tak byłoby łatwiej. Gdy wspomniał że nie życzyłam sobie  dotyku. Nadal pragnę jego dotyku. Taak. Może i minęło wiele miesięcy chyba nic się nie zmieniło. Przy nim się usmiecham. Dzięki Janek. Sentyment. Tylko tak to nazwę. Nie miłość tylko jej brak. A pierwsza miłość nigdy Nie odchodzi z serca. Tak to będę sobie tłumaczyć :) . Misiu nie bij Kajtka bo chodź mu się należy to nie z twoich rąk powinien mieć po twarzy. Nie bądź zazdrosny. Tęsknię cholernie za codzienną rozmową.

niedziela, 5 października 2014

Krótko o całym roku

Mamy październik. Do tego miesiąca wiele się zmieniło. Całowałam wiele osób, jeszcze więcej ludzi zamykałam w moich ramionach. Ale nadal gdzieś tam w moim sercu jest ten frajer. Może wreszcie by wypierdalał? Bardzo dużo osób straciłam to już prawie nie boli. Kilka osób przyszło. Ale nadal czuje pustkę w sercu wywolaną brakiem jego obecności. W tym roku miałam drugą połówkę przez 2 tygodnie. Zmieniłam się. Jestem nadal samotna ale już to zaczynam lubić. Moje wieczory są ciche. Zamykam się w moim telefonie na blogu. Moje marzenia szlak trafił. Przytyłam napewno i jestem pryszczata. Ten szajs wrócił. Moi rodzice biorą rozwód i jeszcze kilka rzeczy mnie przytłacza. O reszcie napisze na podsumowaniu w grudniu jeśli dożyję bo znów myślę o skończeniu tego

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozpoczęcie gimnazjum

Jutro zaczyna się mój największy koszmar. Gimnazjum 34 nadchodze. Wooohu! Nie chce. Boje się ludzi i mojej klasy bo wiem że nie zostane tam zaakceptowana. Nawet nie sądziłam iż wytrwam do takiego wieku. Mała samobójczyni i takie tam. Najbardziej boje się basenu. To moja fobia. Lęk przed rozbieraniem się?  Nawet jak mam stanąć przed kimś gdy mój brzuch jest odkryty nawet do 3/5 źle się czuje w swoim ciele. Szkoła jest pełna szkap. Nawet trochę płaskich ale no cholera. Była bym ładniejsza jako chuda. Serio wtedy moje kompleksy by odeszły wszystkie prawie. One zaczynają się od otyłości. Reszta mało mnie obchodzi. Nie mam przy sobie ludzi których kocham. Jestem sama jak palec. Wśród ludzi którzy mnie nienawidzą. Którzy patrzą i oceniają. Przez moją "odmienność" się wyróżniam. Widzisz te wszystkie chude osoby j zaczynasz się zastanawiać co jest z nimi nie tak. Ale za kilka minut zdajesz sobie sprawę że to ty jesteś problemem.

wtorek, 22 lipca 2014

Basen i ja

Jutro mam pojechać na basen. Ale się tak boję. To panika no bo ludzie widzą tłuszcz który ci się wylewa śmieją się oceniają.  Nienawidzę tego bo wiem że ja będę ciągle widzieć że się naśmiewają nawet jak tak nie będzie. Wsydze się sama siebie. Nie chce żeby ludzie się ze mną pokazywali. Nie chce żeby na mnie patrzyli. Jebana krowa wode wychlapie z całego basenu. Zarwie zjeżdżalnie to jest obsesja. Schorzenie które zamienia się w panike i fobie. A co będzie w gimnazjum?  Tam co tydzień basen. Kurwa płakać się chce ja mam rozstępy. Czemu ja muszę wyglądać jak taka maciora? Oczywiście nie pomijając moich pleców pełnych pryszczy. Jak ja siebie nienawidzę.  To jak by skomulować nienawiść ludzi do mnie z całego osiedla i zebrać do siebie. Taką nienawiść czuje właśnie.
______________
Minął dzień.  I wcale się nie pomyliłam. Patrzyli się i śmiali. To był koszmar. Jak szła cała nasza grupa czyli na przodzie Ola z Mają to mało co się nie ślinili. Were, Roxi i Kubę olewali a później wzrok ich kierował się na mnie. Wzrok pełen obrzydzenia ciche chichoty. Jezus... jebany tłuścioch.. jest mi źle w moim ciele. Jak bym się nie starała i tak jestem gruba. Jacyś chłopcy siedzieli i zaczęli strzelać miny. Byli obrzydzeni. Mną obrzydzeni. Szeptali coś a później się śmiali. Starałam się nie płakać ale w każdym wreszcie coś pęka.  I tak było i ze mną. Kocham pływać ale nie chce tam wracać to był jeden z tych dni kiedy nie możesz określić czy to najlepszy czy najgorszy dzień w twoim życiu. 

poniedziałek, 7 lipca 2014

Notatka z pamiętnika 08.07

Więc od czego zacząć?  Chuj pisze od serca
Ok zacznę może tak ze brakuje mi tego dzieciaka ktory kumal czasami wiecej niz dorosly. Bo moja mama pod tym wzgledem jest chujowa. Akceptuje moja orientację (której chyba sie domysla bo je nie mowilam ze jej córka jest jebana bisexualistka) akceptuje to ze jestem grubym upartym beszczelnym nieudacznikiem. Godzi sie na moj styl otoczenie slang i inne duperele ale wiem jedno. Ze nawet jesli kocha mnie (hahahh tsa jasne) to jestem pewna ze nigdy nie pogodzila by sie z tym ze jej dziecko jest pierdolonym "emosem" chodz wole okreslenie aniolek. Kiedys zadala mi pytanie "czemu ty dziecko nie przychodzisz do mnie ze swoimi problemami tylko idziesz do Janka?" Booo moze w mlodym wieku przeszlam podobne bagno co on i rozumie jak to jest byc na dnie i nie chce sie niczyjej pomocy tylko szczerej rozmowy? Co mam ci powiedziec mamo? "Mam dosc bycia gruba krowa ktora kocha alkoholika którego szanujesz ze względu na mnie. Tne sie i nie radze sobie z problemami ktorych pewnie wedlug ciebie sa niczym. Przez co popadlam juz dawno w depresje bo jakis rok temu" haha problemy dziecka przeciez jaki normalny dzieciak moze prawdziwie kochac i tesknic? A zmierzajac na temat tesknoty i milosci.. to chyba go nadal kocham slabo sie czuje nie oczekuje wiele naprawde! Pragne uslyszec tylko jego rozesmiany glos mowiacy "młoda" spojrzalabym mu pewnie w oczy. Moje piwne oczka bylyby pewnie cale szklane spowaznial by i spytal z grobowa mina "co jest młoda? " z troska w glosie. Dlawilabym sie lzami prosilby zebym przy nim nie plakala i probowal mnie rozbawic. Tesķnie za tym tak cholernie tego malego uklucia w klatce piersiowej mowiacy "cos dla niego znacze" on jest calym moim swiatem. Ufam mu a on wie ze to zaszczyt. Ciekawi mnie czy  oo mnie w ogole mysli. Raz zebralam sie na odwage i go o to spytalam. Ominąl odpowiedz. Nie bylo mi dane wiedziec lub po prostu nic nie znacze?  Tak to pewnie to. Kiedys ci to Janek pokaze kurwa obiecuje ze sie dowiesz ile nad tym mysle. Znow pewnie rzucisz mi spojrzenie mowiace "kurwa ciagle pierdolsz od rzeczy. Stul pysk nie chce sluchac o miłości twojej do mnie". KURWA Janek wroc prosze cie nie chce sie ciac a rozmowa z toba daje tyle samo ukojenia co zabawa zyletka. Wydoroslalam uwierz mi ze wszystko jest szczere. Kocham Cie na pewno by mi przeszlo przez gardlo dojrzalam. Zrozumialam ze warto mowic ludzia ile dla nas zancza. Ty jestes dla mnie wazny i pierdole ludzi dookola. Dziewczyny czesto nie chca o tobie sluchac. Przepraszam ze wtedy im mowie świństwa o tobie. Jestem suka z miekkim sercem i ty o tym wiesz. Mam ochote cie przytulic i wyplakac sie na twoim ramieniu i powiedziec ci to wszystko po czym lekko ucalowac twoj policzek w podziekowaniu za twoja obecnosc. Co raz czesciej widze ze masz mnie dosc. To boli. Cholernie boli mnie fakt ze najwazniejsza osoba mnie nie cierpi. Oddalabym wiele za to zeby ta zdzira nie wjebala sie wtedy. Tobie zlamala serce a mnie zabrala brata. Zabijcie mnie bo ten swiat jest sprawiedliwy. Nigdy nie byl. Czemu niektórzy maja wszystko a inni nic? Pozbawiając nas uczuc wcale nie bedzie lepiej. Będziemy zdolni do wszystkiego.  Do tego to zmierza. Ten kolorowy swiat jest pelny szarych ludzi. Gdzie sprawiedliwość w tym wszystkim ze zabiaraja ludzia domy i dzieci ludzia z sercem a skurwiele maja wszystko i nie sa obarczani tym gownem  dookola. Sa bezkarni i zyja pelnia zycia. Zamiast zajac sie ludzmi ktorzy morduja lub "chora psychicznie mlodzieza'' szukacie problemow tam gdzie ich nie ma. Bo to ma kurwa sens. A wiecie co w tym wszystkim mnie najbardziej bawi? To ze nastolatka a w waszych oczach dziecko ma wiecej rozumu niz wy i wasze chore racje. Jak patrze na tych wszystkich z dupy wziętych polityków i psychologów mam ochotę ich wszystkich wystrzelic. Dziekuje za uwage moja bo nikt tu nie wchodzi :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

#3 z Dziennika Samobójczyni 02.03.14

Dziękuję że znów mogłam porozmawiać z nim. Zobaczyć ten wspaniały uśmiech. Usłyszeć ten niebiański głos. Zobaczyć te czekoladowe oczy w których widzę cały sens swojego życia. Dla tego chłopaka moje serce nadal bije a ja odżywam codziennie na nowo. Nie wyobrażam sobie aby tamtego dnia nasze spojrzenia się nie spotkały. Nie żałuję tego że byłam wtedy chłopczycą. Byłam małą słodką dziewczynką która została wychowana wśród chłopaków i dopiero później wkroczyła w świat bez podziału. Dziewczyny trzymały się z chłopakami. Jesteś ode mnie zaledwie rok starszy a i tak mówisz do mnie „Młoda” kocham to chociaż za każdym razem na Ciebie krzyczę. Nawet nie wiesz jak dużo szczęścia daje mi twoje spojrzenie i rozmowa. Niby tak mało i normalne u przyjaciół ale to takie dziwne jak nie rozmawiasz z kimś od 2 tygodni bo twoja dziewczyna mnie odsuwa od Ciebie.To chujowe uczucie jak na siłe chcą rozdzielić osoby które idealnie do siebie pasują. Miałam dni w których znów zwątpiłam że „nie warto, my już się nie znamy” a jednak. Widziałam radość w twoich oczach gdy przyszłam i smutek zmieszany ze złością gdy twoi rodzice zamknęli cię w domu gdy mieliśmy wyjść razem. Twoje wychylanie się przez okno szukając auta ich abyś wreszcie się wydostał. Smutek gdy szłam. Spojrzenie pełne podążania. Gdy odprowadziłeś mnie wzrokiem gdy szłam już do domu. Widziałam to. Nie oszukasz mnie. O mnie nie da się zapomnieć. Sorry jestem od niej lepsza. Nie kurwie się. Ona bawi się twoimi uczuciami. Mówisz mi o tym żebym była zazdrosna udaje ci się to doskonale, ale słońce ja nie jestem gorsza. Widzę twoją reakcję gdy mówię o innym chłopaku. Jak jesteś zazdrosny to ci zależy proste? Proste i logiczne. Widziałam jak wspominałeś naszą przygodę miłosną jak opowiadałam przy Tobie mojej przyjaciółce o jednej sytuacji z tego wieczoru. Na początku przyciąłeś głupa, jak zawsze ale później przyznałeś że pamiętasz. Jestem ciekawa czemu nie chcesz mi powiedzieć że nie jestem tylko przyjaciółką. Oboje umieramy z tęsknoty. Lub ja sobie znów coś ubzdurałam. Wolę pomyśleć że wcale nic nie czujesz że jestem tyle warta co każda inna laska miniona na ulicy. Wtedy będę mniej cierpieć gdy wyjedziesz. Może to źle że się dziś widzieliśmy. Pamiętasz nasze ostatnie pożegnanie? Nie mogliśmy się od siebie odkleić a nie mieliśmy się widzieć zaledwie 2 tygodnie. To wyobrażasz sobie życie w którym mnie w ogóle nie ma. Jestem kilometry od Ciebie. I możesz już nie zobaczyć mojego uśmiechu. Będziesz pamiętać moją twarz? Czy wspominając moje nazwisko będziesz miał problem z odróżnieniem kim byłam? Będziesz pamiętał naszą miłość i przyjaźń ? Zapamiętasz jaką trudną dziewczyną byłam? Będziesz tęsknił? Całe życie bez osoby którą kiedyś kochałeś? Którą uczyłeś życia? Będziesz pamiętał dzień w którym się poznaliśmy? W którym pierwszy raz poczuliśmy smak swoich warg? Będziesz przeglądał mojego facebook’a z żalem i patrzył na moje zdjęcia jak się zmieniam? Będziesz miał momenty że zamkniesz się w swoim pokoju, otworzysz okno i zaczniesz palić miejąc przed oczami nasze pożegnanie i nasze wspólne życie? Chcesz się pożegnać ? Czy odejść bez słowa? Będziesz wiedział kim jestem jak zadzwonię w środku nocy że tęsknię że jest mi źle bez ciebie i i wyznam jak cię kocham poznasz mój głos? Będzie ci brakowało mojego ciepła gdy coś ci się stało? Będę ci się śniła? Zabije ci mocniej serce gdy ujrzysz w skrzynce list ode mnie? Czy chciałbyś uciec do mnie nie mając na bilet? Byłbyś w stanie patrzeć jak całuję się z innym? Czy chciałbyś mnie kiedyś zobaczyć czy cieszyłbyś się że masz ode mnie spokój ? Jak często pojawiłabym się w twoich wspomnieniach? Co byś zrobił gdybyś miał świadomość że znów się pocięłam? Wyciągnął byś żyletkę? Zadzwoniłbyś gdyby coś się stało? Przyznałbyś się że ci brakuję mnie? Rozmyślał byś czy cię kocham? Co byś zrobił gdyby moja mama zadzwoniła do Ciebie o 3 w nocy z wiadomością że nie żyję? Że nie wytrzymałam i skoczyłam pod rozpędzony pociąg? Płakałbyś? Przyjechałbyś na mój pogrzeb? Złożył kwiaty na moim grobie? Pomodlił byś się za mnie? Jak byś się czuł stojąc nad moim grobem ze świadomością że to z tęsknoty za tobą. Rozwaliłbyś ścianę pięścią ze złości że nie udało ci się mi pomóc? Co byś zrobił? Jak byś zareagował? Cieszył byś się? Pogrążył w smutku? Czy nie zrobił kompletnie nic jakbym i tak nic nie znaczyła 

#2 z Dziennika Samobójczyni 27.02.14 r

Tęsknię za Tobą.. Proszę abyś się zjawił bo znów dzieją się ze mną złe rzeczy. Znów nastały dni w których budzę się o 4 w nocy z krzykiem. Pojawiasz się w moich snach ale nie tak jak wcześniej. Postać nie jest kochającą mnie tylko chłopakiem który traktuje mnie jak byłabym zabawką po czym umiera w brutalny sposób, nie wiem skąd takie sny. Nigdy nie życzyłam ci źle nawet jak jesteś z tą wywłoką, nadal życzę ci jak najlepiej. Dzięki Bogu już się nie okaleczasz i twoje blizny się goją i prawie ich nie widać. Wczoraj przed sprawdzianem długo czekałam jak podciągniesz rękaw. Ujrzawszy prawie czystą skórę byłam szczęśliwa. Tylko ja mogę dostrzec się na twojej skórze psychicznych blizn. Twoja skóra nadal jest poniszczona nawet gorzej niż moja ale widzę że się „leczy” Pamiętam jak twoje ręce wyglądały w momencie naszego ostatniego spotkania. Były tragiczne a ty w momencie poczucia świeżych ran na mojej nodze skrzywiłeś się. Pamiętam moją obietnicę. Ale to była twoja wina. Pamiętam że na krótką chwilę zatrzymałeś swoją rękę na bliznach i lekko pocierałeś je kciukiem. Spojrzałeś w moje oczy i już zaraz byłeś przy drzwiach od łazienki. Rozwaliłeś golarkę i znów spojrzałeś w moje oczy. Podwinąłeś rękaw bluzy i zrobiłeś kilka ran dalej patrząc w moje oczy. Nie pozwalając mi nawet na ułamek sekundy oderwać wzroku  od twojego zajęcia. Dopiero jak krzyknęłam i w moich oczach stanęły łzy i miałam panikę wypisaną na twarzy przestałeś. Nawet nie wyobrażasz sobie jak cierpiałam w chwili gdy zdałam sobie sprawę z tego że ja byłam przyczyną tego że cierpisz i to robisz. Nigdy nie zapomnę tego spojrzenia. Pamiętam jak narzekałeś że szczypie i przyznałeś że dawno tego nie robiłeś. To ja byłam przyczyną tego że wrócił zły nawyk. Nawet nie wyobrażasz sobie jaką sobie musiałam zadać karę abym czuła że przynajmniej w 1/1000 wyrównałam to. Ja mam o wiele bardziej delikatniejsze ciało od twojego i mnie te blizny zostaną do końca życia. I będę wiedzieć czemu to zrobiłam. Za każdym razem gdy ściągam spodnie i je wiedzę przypomina mi się ten wieczór. „Jeśli jeszcze raz to zrobisz to się do ciebie nie odezwę”. Wtedy właśnie złożyłam tą obietnicę. Pamiętam jak po twojej ręce ciekła czerwona ciecz. Tego cholernego widoku nie da się wymazać z pamięci. Robiłeś to z satysfakcją ale w końcu w Tobie coś pękło i wywaliłeś żyletkę. Pamiętam moje błaganie żebyś się tego pozbył. Moją bezradność i przygnębienie. Byłam tak sparaliżowana gdy mnie przytuliłeś odsuwając ode mnie zakrwawioną rękę. Wyszeptałeś przeprosiny i lekko ucałowałeś mój policzek. Nawet nie wiesz że gdy poszedłeś to wytrzeć płakałam i gdyby nie ilość podkładu i pudru było by widać to że się zrobiłam cała czerwona. Szybko podcierałam łzy abyś ich nie widział. Następnym razem chwyć moją dłoń gdy będziesz chciał się pociąć i zrób z nią dokładnie to samo co za każdym razem ze swoją. Przysięgam że nigdy już nie będę tą osobą przez którą opróżnisz butelkę wódki, przez którą byłeś wstanie wypalić całą paczkę papierosów w niecałe 30 minut, przez którą znów sięgniesz po narkotyki by chodź na chwilę oderwać się od tego szarego świata a tym bardziej nie będę tą osobą przez którą okaleczasz swoje ciało.