Jestem szczerze nikim. Gruba taka kulka toczy się po świecie. Zabić się samemu to grzech? To po co mnie stworzono i tak ukarano skoro ranie ludzi tak samo jak oni mnie tylko ja nie czerpię z tego satysfakcji
wtorek, 8 kwietnia 2014
#2 z Dziennika Samobójczyni 27.02.14 r
Tęsknię za Tobą.. Proszę abyś się zjawił bo znów dzieją się ze mną złe rzeczy. Znów nastały dni w których budzę się o 4 w nocy z krzykiem. Pojawiasz się w moich snach ale nie tak jak wcześniej. Postać nie jest kochającą mnie tylko chłopakiem który traktuje mnie jak byłabym zabawką po czym umiera w brutalny sposób, nie wiem skąd takie sny. Nigdy nie życzyłam ci źle nawet jak jesteś z tą wywłoką, nadal życzę ci jak najlepiej. Dzięki Bogu już się nie okaleczasz i twoje blizny się goją i prawie ich nie widać. Wczoraj przed sprawdzianem długo czekałam jak podciągniesz rękaw. Ujrzawszy prawie czystą skórę byłam szczęśliwa. Tylko ja mogę dostrzec się na twojej skórze psychicznych blizn. Twoja skóra nadal jest poniszczona nawet gorzej niż moja ale widzę że się „leczy” Pamiętam jak twoje ręce wyglądały w momencie naszego ostatniego spotkania. Były tragiczne a ty w momencie poczucia świeżych ran na mojej nodze skrzywiłeś się. Pamiętam moją obietnicę. Ale to była twoja wina. Pamiętam że na krótką chwilę zatrzymałeś swoją rękę na bliznach i lekko pocierałeś je kciukiem. Spojrzałeś w moje oczy i już zaraz byłeś przy drzwiach od łazienki. Rozwaliłeś golarkę i znów spojrzałeś w moje oczy. Podwinąłeś rękaw bluzy i zrobiłeś kilka ran dalej patrząc w moje oczy. Nie pozwalając mi nawet na ułamek sekundy oderwać wzroku od twojego zajęcia. Dopiero jak krzyknęłam i w moich oczach stanęły łzy i miałam panikę wypisaną na twarzy przestałeś. Nawet nie wyobrażasz sobie jak cierpiałam w chwili gdy zdałam sobie sprawę z tego że ja byłam przyczyną tego że cierpisz i to robisz. Nigdy nie zapomnę tego spojrzenia. Pamiętam jak narzekałeś że szczypie i przyznałeś że dawno tego nie robiłeś. To ja byłam przyczyną tego że wrócił zły nawyk. Nawet nie wyobrażasz sobie jaką sobie musiałam zadać karę abym czuła że przynajmniej w 1/1000 wyrównałam to. Ja mam o wiele bardziej delikatniejsze ciało od twojego i mnie te blizny zostaną do końca życia. I będę wiedzieć czemu to zrobiłam. Za każdym razem gdy ściągam spodnie i je wiedzę przypomina mi się ten wieczór. „Jeśli jeszcze raz to zrobisz to się do ciebie nie odezwę”. Wtedy właśnie złożyłam tą obietnicę. Pamiętam jak po twojej ręce ciekła czerwona ciecz. Tego cholernego widoku nie da się wymazać z pamięci. Robiłeś to z satysfakcją ale w końcu w Tobie coś pękło i wywaliłeś żyletkę. Pamiętam moje błaganie żebyś się tego pozbył. Moją bezradność i przygnębienie. Byłam tak sparaliżowana gdy mnie przytuliłeś odsuwając ode mnie zakrwawioną rękę. Wyszeptałeś przeprosiny i lekko ucałowałeś mój policzek. Nawet nie wiesz że gdy poszedłeś to wytrzeć płakałam i gdyby nie ilość podkładu i pudru było by widać to że się zrobiłam cała czerwona. Szybko podcierałam łzy abyś ich nie widział. Następnym razem chwyć moją dłoń gdy będziesz chciał się pociąć i zrób z nią dokładnie to samo co za każdym razem ze swoją. Przysięgam że nigdy już nie będę tą osobą przez którą opróżnisz butelkę wódki, przez którą byłeś wstanie wypalić całą paczkę papierosów w niecałe 30 minut, przez którą znów sięgniesz po narkotyki by chodź na chwilę oderwać się od tego szarego świata a tym bardziej nie będę tą osobą przez którą okaleczasz swoje ciało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz